www.culture.pl - tekst interwencyjny nr 24

Do redaktora strony www.culture.pl, p. Andrzeja Lubomirskiego.

Szanowny Panie, nazywam się Józef Robakowski, jestem profesorem łódzkiej szkoły filmowej, gdzie prowadzę zajęcia z historii fotografii i działań multimedialnych... Na Waszej żywej stronie internetowej pojawiła się nota mgr Krzysztofa Jureckiego o fotograficznej grupie Zero-61 działającej w latach sześćdziesiątych w Toruniu. To dobrze, że Instytut zainteresował się działalnością tej grupy, ale trudno mi się pogodzić z tym fatalnie napisanym tekstem p.Jureckiego, dawno nie spotkałem tak wielu uproszczeń w tekstowych opracowaniach. Specjalistą od historii fotografii polskiej jest raczej historyk Lech Lechowicz. Znam jego rzetelne opracowanie o tej Grupie. Warto wiec jego poprosić o przygotowanie takiej notki. A oto konkrety: K.Jurecki pisze jednoznacznie, że GRUPA finansowana była przez ZSP, oznajmiam - że gros powstających wtedy fotografii finansowaliśmy na ogół sami a materiały fotograficzne (odrzuty) otrzymywaliśmy z bydgoskiego Fotonu. Zaznaczyć też należy, że nigdy nie powoływaliśmy się na Jana Bułhaka, "Rodzinę Człowieczą" E. Steichena czy Wojciecha Plewińskiego... to jakiś absurd, aby nam podrzucać tego krakowskiego "mistrza". Grupa "wychowywana" była przez wybitnych profesorów, jak: Tymon Niesiołowski (uczeń Wyspiańskiego, kolega Wojtkiewicza i Witkacego), Jadwiga Puciata-Pawłowska (specjalistka od twórczości Malczewskiego, Weissa, Wojtkiewicza), Stefan Narębski i wielu innych wykładowców wileńskich, którzy nas uchronili od sztuki socjalistycznej. (Tak wiec grupa miała wyraźny program. Uprawiała fotografię metaforyczną o znaczeniach symbolicznych odwołujących się do secesji. Wtedy mówiono pogardliwie, że robimy tzw. "sztukę dla sztuki". Inny typ fotografii realizował jedynie Czesław Kuchta, który nie studiował na UMK). W wyniku ścisłych kontaktów z tymi profesorami wykwitła w Toruniu formacja artystyczna o cechach już postmodernistycznych (manierycznych), uprawiająca fotomontaż, found footage (w filmach) czy liczne re-fotografie. Wchodziliśmy często ze swoimi realizacjami w przestrzeń publiczną, podwórka i ulice. Były to gesty na tamte czasy wybitnie nowatorskie, które doprowadziły do multimedialnej realizacji miejskiej "Kuźnia 69", a jeszcze później do powstania Warsztatu Formy Filmowej - już w Łodzi. Nie jest prawdą, że szybko weszliśmy do ZPAF. Nastąpiło to po pięciu latach bardzo aktywnej pracy. Był to rok 1966.Wtedy zaproszono nas do Związku Fotografików ( Cz.Kuchtę, J.Wardaka, A.Różyckiego i mnie). Mówiąc szczerze nie znam na tyle słabych prac Michała Kokota, żeby go absolutnie zdyskredytować jak to uczynił K. Jurecki. Kokot wystawiał w bardzo istotnej wystawie "Fotografowie Poszukujący" w Warszawie i nikt ze specjalistów nie orzekł, że to są prace odstające poziomem od reszty. Nasza grupa nie miała nic wspólnego z POP-Artem, to jakieś totalne przekłamanie. Foto - przedmioty, które robiłem od 1960 roku (Jurecki podaje datę dla pracy "Durszlak" 1962?) miały kompletnie inny podtekst, raczej dadaistyczno-konceptualny... Ciekawe, że na koniec K.Jurecki stwierdza, iż Grupa Zero-61 miała kapitalne znaczenie w sztuce polskiej - ale jego notka tych walorów kompletnie nie potwierdza, jest raczej złośliwym odautorskim komentarzem. Proponuje wiec Panu zwrócić się do rzetelnego historyka Lecha Lechowicza, który jest obecnie kuratorem monograficznej wystawy toruńskiej Grupy Zero-61 w ramach majowego Festiwalu Fotografii w Łodzi. Wystawa ta będzie miała miejsce w ŁDK. Tekst p.Lechowicza będzie niewątpliwie bardziej wnikliwy a o taki charakter pracy chodzi w nauce.


Józef Robakowski (3 lutego 2005)



POWRÓT do strony głównej


prace plastyczne teksty wizualne fotografia film video art performance instalacja dżwięk-obraz
artyści kontakt dokumentacja english version linki o stronie


(C) 2001-2005 Galeria Wymiany
Informacje o prawach autoskich patrz: o stronie
Copyright information see: About